Wyświetlacze OLED podatne są na wypalanie obrazu – coś, nad czym Apple pracowało, by iPhone X był „wart” swojej ceny. Nowy i ekstremalny test obciążeniowy tego typu wyświetlaczy pokazuje, że wysiłki Apple wyprzedziły konkurencje w najtrudniejszych warunkach.

Mowa o teście wyświetlaczy, który przeprowadzony został przez Koreańczyków. Udział w doświadczeniu wzięły urządzenia iPhone X, Samsung Galaxy S8 oraz S7 Edge, a więc wszystkie słuchawki wyposażone w wyświetlacz typu OLED dostarczone przez… Samsunga.

Testerzy poddali urządzenia ekstremalnemu testowi trwającym 500 godzin (około 3 tygodni). Polegał on na wyświetlaniu statycznych obrazów przy najwyżej ustawionej jasności panelu.

Najlepiej z całej trójki wypadło urządzenie Apple, iPhone X. Początkowo urządzenie spisywano na straty, gdyż już po 17 godzinach pracy wyświetlacz uległ delikatnemu wypalaniu, to jednak znaki, jakie zjawisko to zostawia po sobie były niewidoczne gołym okiem. Po 3 tygodniach na iPhone X dało się zobaczyć efekty wypalania, to jednak były znacznie mniejsze od konkurencji.

Samsung i jego najnowszy flagowiec, model Galaxy S8, ujawnił te problemy dopiero po 60 godzinach pracy, to jednak efekty tego testu były znaczące i widoczne. Co ciekawe lepiej od „ósemki” poradził sobie Galaxy S7 Edge, który uzyskał w teście drugie miejsce.

Samsung produkuje, Apple poprawia

Producentem paneli OLED dla urządzeń iPhone X jest oczywiście sam Samsung, co daje do myślenia, że Apple stanął na wysokości zadania i dostroił żywotność wyświetlaczy w tym modelu. Czy to kolejny powód, dla którego iPhone X wyceniono tak wysoko?