Po raz kolejny Chińczycy prężą swe muskuły w temacie mobilnej fotografii. Nie bez powodu. W końcu najbardziej wypasiony przedstawiciel serii P20 otrzymać ma aż potrójny aparat główny wspierany przez tzw. sztuczną inteligencją.

Tym razem firma postanowiła pokazać, jaką swobodę działania daje smartfon (w zamyśle Huawei P20) w stosunku do typowej lustrzanki. Koncern próbuje uświadomić, że wykonanie zdjęć z dowolnym powiększeniem jest znacznie wydajniejsze i przyjemniejsze niż wymiana obiektywów w aparacie.

Kolejnym czynnikiem „za” przemawiającym ku nadchodzącemu smartfonowi jest… światło.

Być może Huawei P20 otrzyma obiektyw o jasnej przysłonie lub znacznie mocniejszą i udoskonaloną lampę doświetlającą. Co z tego wyniknie? Tego dowiemy się już niedługo. Huawei P20 prawdopodobnie będzie interesującym foto-kąskiem, choćby pod względem funkcji, gdyż jakość zdjęć i filmów odbiegały zwykle od konkurencji (nie wspominając o prawdziwych aparatach).

Premiera przedstawicieli serii P20 odbędzie się już 27 marca w Paryżu.